niedziela, 27 lutego 2011

#1 Niechęć do nowego środowiska.

Leniwie otworzyłam oczy. Nadal nie mogłam w to uwierzyć, że jestem tutaj. Z dala od przyjaciół... od mojego normalnego życia. Po rozwodzie rodziców myślałam,że nie mogło być gorzej. A jednak. Moja matka musiała dostać pracę w Nowym Yorku. Po tych przemyśleniach powoli wstałam z kanapy i skierowałam się do kuchni. Na lodówce znalazłam notatkę :


Wrócę o 22.00 nie czekaj na mnie z kolacją.
Rozpakuj się i pozwiedzaj okolicę.
Jutro idziesz do szkoły. Adres znajduje się na odwrocie.
Książki leżą na stole.
                                                                                                                                                mama

Nie przejmując się tym wyciągnęłam mleko. Wlałam je do miski i wsypałam płatki owsiane. Były dość dobre. Dosypałam Belli troszeczkę karmy i poszłam się ubrać. W szarych kartonach leżały moje wszystkie ubrania. Starannie ułożyłam je w białej szafie. Po dziesięciu minutach zdecydowałam się na biały top z dziewczyną, czarne rurki, czerwone trampki, pierścionek z kokardą, czarne bransoletki oraz nerdy (link). Nie wiedząc co robić wyszłam do ogrodu, aby odetchnąć świeżym powietrzem. Rozejrzałam się wokoło. Wszystko było zadbane i tętniło życiem. Usiadłam na werandzie i zamknęłam oczy. Chciałam się zrelaksować. Myślałam o nowej szkole i... tych wszystkich ludziach. Pierwszego dnia będę w centrum uwagi, a później stanę się normalną licealistką. I bardzo dobrze. Nie lubię, gdy ktoś się na mnie gapi lub zwraca na mnie uwagę. Wsłuchałam się w śpiew ptaków. Było tak... sielsko... spokojnie, ale do czasu. Mój telefon (link) zaczął wariować od sms' ów, które przesłał mi tata. Otworzyłam jeden z nich. Tsa... jak zwykle pozdrowienia, zdjęcie z jego nową dziewczyną i puste słowa "kocham Cię". Gdyby tak było naprawdę nie zostawiłby mnie z mamą.  To był człowiek, który zniszczył mi życie. Tylko dlaczego ? Bo mama była już za stara ? A może znudziła mu się ? Szczerze wątpię. Moja mama była średniego wzrostu brunetką. Miała piękne, szare oczy. A uśmiech ? Zastępował wszystkie prezenty na świecie. Zawsze jest szczery i... ma taką w sobie magię.  Ciężko pracuje, abym ja mogła mieć cudowne życie. Nigdy nie miałam z nią dobrych kontaktów. Zawsze z mojej winy. Nie pokazuję jak ją kocham... teraz żałuję...

1 komentarz: