-Em, pewnie- posłałam jej szczery uśmiech- Co cię do mnie sprowadza?
-Kilka dni temu otworzyli nowy skate park. Poszłabyś ze mną i małą grupką osób?- zapytała.
-To chyba nie są moje klimaty, nie czułabym się dobrze w takim towarzystwie- odparłam.
-No weź! Będzie cała szkoła i kilka znajomych.
-Tsa... to się nazywa "mała grupka osób"- pomyślałam - Ale... co mi szkodzi...
-Eh, zgadzam się-wypowiedziałam te słowa z nutą bólu i rozpaczy-Podaj mi adres.
-Do zobaczenia!- rzuciła podając mi zwiniętą karteczkę.
♣♣♣
-Cześć, Bella!- szepnęłam w stronę kotki- Miałam dzisiaj ciężki dzień. I będzie jeszcze gorszy, ponieważ zgodziłam się iść do skate parku. Wyobrażasz sobie? Twoja Kat puls deskorolka. Jestem wariatką!
Bella usiadła patrząc się na mnie w stylu :" Tak, Kat jesteś wariatką! "
-Naprawdę tak uważasz?- zapytałam.
Miauknęła. Bardzo żałośnie. Wzięłam ją na ręce i przeniosłam do pokoju.
Położyłam torbę na krześle i podeszłam do białej szafy. Zaczęłam wybierać ubrania na "spotkanie". Zdecydowałam się na szary T-shirt z tygrysem, pierścionek o tym samym motywie. Spodnie natomiast wybrałam w poszczególne napisy. Szare trampki dopełniały wszystko.(link)Po drodze postanowiłam kupić kawę. Zatrzymałam się w pobliskiej kawiarni "Sunset". Obskurne fotele i granatowa tapeta wyglądały beznadziejnie. Postanowiłam usiąść na tyłach lokalu i spokojnie dopić ciepły płyn. Moją uwagę jednak przyciągnęła para nastolatków. Dziewczyna z długimi błękitnymi włosami i z kotkiem na kolanach oraz chłopak o krótkich czarnych włosach i bladej skórze. Tajemnicza właścicielka puchatej kuleczki zachichotała wskazując palcem na mnie. Odwróciłam głowę w drugą stronę i przymrużyłam oczy. Czyżbym patrzyła się na nich zbyt intensywnie? Nie spodziewałam się, że zaraz złożą mi wizytę.
-Witaj! Jestem Lollipop- przedstawiła się. Potem szturchnęła towarzysza.
-Ja Tom.
-A tutaj jest nasza mała znajda- postawiła kotka na stole.- Masz jakiś pomysł na imię?
-Hmm... może Melpomene Klio?
-A krócej?- zapytała
-Melio?
-Super! Podoba ci się Tom?
-Ta... może być...
-Nie przejmuj się nim- szepnęła Lollipop.
-Lolli to nie czas na zawiązywanie nowych znajomości- burknął Tom- Mieliśmy iść na zawody!
-Gdzie idziecie? Jeśli wolno spytać- dodałam
-Do skate parku- rzekła błękitnowłosa.
-Świetnie! Też tam zmierzam. Mogę się zabrać z wami?
-Pewnie!
-Lolli...
-Och, zamknij się Tom!
Szłam milczeniu słuchając tylko jak Lolli opowiada przeróżne historie. Tom sprawiał wrażenie naburmuszonego i za nic nie chciał się odezwać. Kiedy usłyszałam głośną muzykę domyśliłam, że zbliżam się do spotkania małej grupki osób. Po przejściu kilku kroków ujrzałam wielkie podwórko z rampą i innymi ulepszeniami. Nagle ktoś zaczął wołać "Kat!" więc domyśliłam się, że to Alice. Gdy podeszła zlustrowała wzrokiem moich nowych znajomych, a potem mnie przytuliła.
Bella usiadła patrząc się na mnie w stylu :" Tak, Kat jesteś wariatką! "
-Naprawdę tak uważasz?- zapytałam.
Miauknęła. Bardzo żałośnie. Wzięłam ją na ręce i przeniosłam do pokoju.
Położyłam torbę na krześle i podeszłam do białej szafy. Zaczęłam wybierać ubrania na "spotkanie". Zdecydowałam się na szary T-shirt z tygrysem, pierścionek o tym samym motywie. Spodnie natomiast wybrałam w poszczególne napisy. Szare trampki dopełniały wszystko.(link)Po drodze postanowiłam kupić kawę. Zatrzymałam się w pobliskiej kawiarni "Sunset". Obskurne fotele i granatowa tapeta wyglądały beznadziejnie. Postanowiłam usiąść na tyłach lokalu i spokojnie dopić ciepły płyn. Moją uwagę jednak przyciągnęła para nastolatków. Dziewczyna z długimi błękitnymi włosami i z kotkiem na kolanach oraz chłopak o krótkich czarnych włosach i bladej skórze. Tajemnicza właścicielka puchatej kuleczki zachichotała wskazując palcem na mnie. Odwróciłam głowę w drugą stronę i przymrużyłam oczy. Czyżbym patrzyła się na nich zbyt intensywnie? Nie spodziewałam się, że zaraz złożą mi wizytę.
-Witaj! Jestem Lollipop- przedstawiła się. Potem szturchnęła towarzysza.
-Ja Tom.
-A tutaj jest nasza mała znajda- postawiła kotka na stole.- Masz jakiś pomysł na imię?
-Hmm... może Melpomene Klio?
-A krócej?- zapytała
-Melio?
-Super! Podoba ci się Tom?
-Ta... może być...
-Nie przejmuj się nim- szepnęła Lollipop.
-Lolli to nie czas na zawiązywanie nowych znajomości- burknął Tom- Mieliśmy iść na zawody!
-Gdzie idziecie? Jeśli wolno spytać- dodałam
-Do skate parku- rzekła błękitnowłosa.
-Świetnie! Też tam zmierzam. Mogę się zabrać z wami?
-Pewnie!
-Lolli...
-Och, zamknij się Tom!
Szłam milczeniu słuchając tylko jak Lolli opowiada przeróżne historie. Tom sprawiał wrażenie naburmuszonego i za nic nie chciał się odezwać. Kiedy usłyszałam głośną muzykę domyśliłam, że zbliżam się do spotkania małej grupki osób. Po przejściu kilku kroków ujrzałam wielkie podwórko z rampą i innymi ulepszeniami. Nagle ktoś zaczął wołać "Kat!" więc domyśliłam się, że to Alice. Gdy podeszła zlustrowała wzrokiem moich nowych znajomych, a potem mnie przytuliła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz